Marylka urodziła się 08/01/2006 roku, siłami natury. Poród fizjologiczny bez żadnych komplikacji, otrzymała 10 punktów w skali Agar. Okres ciąży bez większych problemów. Bezpośrednio po porodzie zaczęła ssać bardzo chętnie i prawidłowo. Odruch ssania prawidłowy. Robiła przerwy w karmieniu po około 2 godziny, po czym sama wybudzała się do karmienia. Płakała wówczas, kiedy domagała się jedzenia, lub zmiany pieluszki. Uspakajała się również przytulona. Bardzo szybko przybierała na wadze. Około 3-4 miesiąca można było nawiązać z nią kontakt wzrokowy, dostrzegała inne osoby. Samodzielnie chwytała zabawki około 4 miesiąca życia. Była bardzo spokojna podczas wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych, ubierania się i kąpania. Do około 5-6 miesiąca życia nie ssała smoczków, około 6 miesiąca zaczęła pić mleko z butelki i zostały wprowadzone inne pokarmy. Nowe dla niej pokarmy zjadała z chęcią - w postaci papek. Około 8 miesiąca została odstawiona od piersi. Samodzielnie zaczęła siedzieć około 6 miesiąca. Około 10 miesiąca życia próbujemy wprowadzić zupki z drobniejszymi kawałkami warzyw, niestety odruch wymiotny-wracamy do papek. Stosujemy tę metodę co jakiś czas z tym samym skutkiem. Marylka zjada do tej pory tylko pokarmy zmiksowane... Raczkować zaczęła po skończonym roczku, samodzielnie chodzić po skończonym roku i 5 miesiący... Od skończenia 1 roku do około 1 roku i 10 miesięcy, córka bardzo bała się nowych miejsc i osób. W nowych miejscach płakała tak bardzo ( nie dając się uspokoić), że wizyta trwała 5 minut. Ale np.: ze starszymi kuzynkami bawiła się, pozwalała się nosić i przytulać... Jako kilkumiesięczne dziecko zaczęła gugać, później mówienie ma-ma-ma i ta-ta-ta. Mówi dużo i często ale w swoim własnym języku... W wieku 1 roku i 9 miesięcy Marylka zachorowała na zapalenie płuc i konieczna była hospitalizacja. Bez wątpienia było to dla niej ogromnym przeżyciem. Po powrocie do domu chciała być ciągle przytulana, była zamknięta w sobie, nie uśmiechała się... Najbardziej nas niepokoiło to, że nie reagowała na własne imię, nie rozumiała mowy, nie rozumiała tego co się do niej mówi...
Obecnie...
...od kiedy zaczęliśmy rehabilitację oraz intensywną pracę, Marylka patrzy nam w oczy, czasami słucha co się do niej mówi, interesuję ją co raz to nowe przedmioty.. niestety do dnia dzisiejszego je tylko papki (zmiksowane potrawy), ale co raz częściej przygląda się rodzicom naśladując gryzienie i połykanie w czasie posiłków... rozpoznaje w telewizji swoje ulubione bajki, sama ogląda książeczki, podobnie jest z telefonem przykłada do ucha i mówi "allo", bawi się samochodami naśladując brata oraz ma swoje ulubione pluszowe zabawki... Marylka jest pogodnym dzieckiem często się uśmiecha, uwielbia łaskotki, podrzucania w górę, słuchać muzyki i tańczyć, bujać się na huśtawce oraz na koniku na biegunach, nie boi się kontaktu z obcymi dziećmi i dorosłymi, tylko żywo reaguje w gabinetach lekarskich... córka interesuje się wszystkim, sama zdejmuje rzeczy z półek, zaczyna reagować na swoje imię...